Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Stoi na stacji lokomotywa czyli drewniane tory w roli głównej

Z miesiąca na miesiąc na Fiołkowych półkach pojawia się coraz więcej książek i przeróżnych gier. Pomiędzy nimi znaleźć też można rzecz jasna zabawki: od klocków, przez lalki - głównie szmacianki, po samochody - głównie "resoraki". I właśnie wśród tych zabawek znajduje się także drewniana kolejka - według mnie zupełnie neutralna jeśli chodzi o płeć dziecka, które miało by się nią bawić. Pamiętam, że mój brat miał kolejkę elektryczną, ale mnie niekoniecznie do niej ciągnęło. Kiedy jednak Fiołek ujrzała na półce sklepowej drewnianą kolejkę i zaświeciły się jej oczęta - nie zastanawialiśmy się, tylko zdecydowaliśmy o jej zakupie. I był to zakup udany. Owszem, bywa, że kolejka leży spakowana w pudełku, jakby zapomniana. Ale to tylko pozory, bo Fiołek wraca do zabawy nią z chęcią i za każdym razem z nowymi pomysłami, jak taką zabawę urozmaicić.

Ostatnio poprosiła mnie o filc i nożyczki, które by go dobrze cięły :) Nie pytałam, co chce z tym filcem zrobić, tylko odłożyłam dla niej po kawałku ze wszystkich kolorów jakie mam i - wyproszona z jej pokoju - wróciłam do swoich zajęć. Dziecię moje pracowało w skupieniu ładnych kilkadziesiąt minut, od czasu do czasu przychodząc z prośbą o pomoc w wycięciu bardziej skomplikowanych kształtów. Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa, co z tego wyniknie :) I zostałam pozytywnie zaskoczona:


czwartek, 8 stycznia 2015

Przewlekanki czyli kreatywne zabawy z pudełka

Lubimy zabawy, w których pierwsze skrzypce gra wyobraźnia. Takie, w których nie ma gotowych rozwiązań, a nawet jeśli są, można je czasem zignorować, a zabawa nadal jest interesująca. Największą frajdę sprawia nam tworzenie - rysujemy, malujemy, wycinamy, wyklejamy, nawlekamy, lepimy, składamy. Wtedy zabawa od A do Z jest naszym pomysłem. Bywa jednak, że kreatywnie można spędzić czas korzystając z gotowych pomysłów. Jednym z nich są przewlekanki.



niedziela, 28 września 2014

A tymczasem na łące...

Stoi na półce w dziecięcym pokoju. Grubiutka. Zadziornie uśmiechnięta. Wciąż głodna. Świnka skarbonka, do której trafiają tylko dwukolorowe monety. Każdą jedną osobiście wrzuca Fiołek. Z każdej się cieszy. Staramy się uczyć ją oszczędzania. Tego, że pieniądz ma wartość i dzięki niemu możemy kupić to, co jest nam potrzebne. Ale jednocześnie tego, że wszystkiego na monety nie da się przeliczyć. Bo miłość, uśmiech, czas spędzony razem to wartości bezcenne.

Podczas zakupów w markecie Fiołek upatrzyła sobie figurki. Były cztery do wyboru. Oglądała każdą ze wszystkich stron, lubi bajkę z której pochodziły. Zapytałam, czy chciałaby je kupić. Odpowiedź była oczywista. Chciała wszystkie. Opowiedziałam zatem ile monetek trzeba wyjąć ze świnki, żeby dokonać zakupu. Osiem. Wizualizacja na małych paluszkach. Przeliczanie. I zgoda, że tyle monetek wyjmiemy po powrocie do domu. Kiedy figurki trafiły do małej, płóciennej torby na zakupy Fiołka uśmiech nie schodził z jej twarzy. I z mojej. Bo owszem, by się w tamtej chwili pojawił potrzebne były pieniądze, ale poczucie dumy z pierwszych samodzielnych, świadomych zakupów był zdecydowanie nie do przecenienia i nie do wycenienia.

A pojawienie się owych figurek zaowocowało rękodziełem, nad którym obie pracowałyśmy następnego dnia. Bo jakże to tak - Maja i jej przyjaciele mieli by nie mieć domu? Tak oto powstała łąka pełna kwiatów dla rezolutnych pszczółek, drzew, pod którymi lubi przesiadywać Filip i trawiastych labiryntów, po których chętnie maszeruje mrówka.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Trochę o przyciąganiu czyli układanki magnetyczne

Puzzle, które dziś opiszę Fiołek dostała w prezencie i był to prezent na tamtą chwilę niezwykle trafiony z racji fascynacji Krecikiem. Przedstawiamy: drewniane puzzle magnetyczne czeskiej firmy Detoa.


W skład zestawu wchodzą różnokolorowe drewniane elementy w kilku kształtach, wyposażone w magnesy, płytka, na której owe elementy się mocuje oraz podstawki pozwalające na wyeksponowanie gotowego obrazka.


Zabawa dzięki temu zestawowi staje się bardzo kreatywna, pobudza wyobraźnię i usprawnia motorykę. Daje małej główce i małym rączkom szerokie pole do popisu :) Mały twórca może posiłkować się przykładami konstrukcji umieszczonymi na odwrocie pudełka, ale przede wszystkim może sam wymyślać kolejne scenki. U nas wyglądało to tak, że Fiołek układała tak długo, aż wykorzystała wszystkie dostępne w zestawie elementy, a później opowiadała z wielkim zaangażowaniem, co jej obrazek przedstawia. Plusem puzzli magnetycznych jest także to, że różne tematycznie zestawy można ze sobą z powodzeniem łączyć, by stworzyć dziecku nie kończące się wręcz możliwości zabawy.


Zabawka przeznaczona jest dla dzieci 3+

środa, 12 marca 2014

Zagrajmy na bębenku

Zgodnie z tym, że najfajniejszą zabawką jest to, co faktycznie zabawką nie jest, trochę dziś z Fiołkiem puściłyśmy wodze fantazji. Co z tego wynikło? Przedstawiam pierwszy z naszych samodzielnie wykonanych instrumentów :)

Z pojemnika po ciastkach, w naszym przypadku korzennych :) i kolorowego, samoprzylepnego papieru...

... po zabawie w wycinanie najrozmaitszych kształtów...

... powstał najpiękniejszy pod słońcem, kolorowy bębenek własnoręcznie przez Fiołka wyklejany :)

Bębenek, dzięki któremu małe rączki cały wieczór wybijały takt do maszerowania. Bębenek, który po kilkunastu minutach przeistoczył się w całkiem sporą foremkę, w której Fiołek upiekła pyszne ciasto-tak-jakby dla rodziców. Bębenek, który na koniec zabawy stał się zamykanym kuferkiem na Fiołkowe skarby :)

I jak wam się podoba?

sobota, 8 lutego 2014

Smacznego!

Dziś kilka fotek "kulinarnych" :) Bo Fiołek bardzo lubi gotować.

Burger, a do niego, żeby było zdrowiej, sałatka z pomidorami :)

Wariacje na temat spaghetti i pizzerinek :)

A na deser tęczowe ciasteczka-gwiazdki :)

A wszelkie zabawy z ciastoliną, modeliną czy plasteliną polecam bardzo. Pobudza wyobraźnię, wzmaga kreatywne myślenie, a przede wszystkim daje mnóstwo frajdy :) Wciągnie zarówno dziecko, jak i rodzica.

Smacznego!

wtorek, 21 stycznia 2014

O czytaniu inaczej :)

Dziś też będzie o czytaniu, ale troszkę inaczej. Napiszę bowiem nie o książce, a o grze, która robi u nas w domu niesłabnącą furorę, odkąd zakupiliśmy ją dla Fiołka. Żeby nie skłamać - gramy w nią przynajmniej dwa razy dziennie, codziennie :)

Ta gra to Już czytam firmy Granna, seria Klub Przedszkolaka. Niby nieskomplikowana, ale wciągająca. Do tego ciekawie wykonana, kolorowa, pozwalająca na zabawę zarówna w pojedynkę, jak i w większej grupie.

W skrócie: polega na łączeniu kartoników w czteroliterowe wyrazy - nazwy zwierząt. Każdy gracz losuje tylko literę początkową, w kolorze różowym, a później - dzięki rzutowi kostki - dobiera odpowiednią ilość kartoników, aż ułoży cały wyraz. Jak nietrudno się domyślić, kto pierwszy ułoży wszystkie wyrazy - wygrywa.


Plus za ilustracje zwierząt, którymi Fiołek jest zachwycona (poniekąd dzięki tej grze zaczęła określać swoje ulubione zwierzę, jakim okazał się kruk :) plus za wykonanie, plus za kreatywność. Czyli - w naszym odczuciu - same plusy.

Dane "techniczne" [zaczerpnięte z opakowania gry]
  • Wiek graczy: 4 - 8
  • Ilość graczy: 1 - 4
  • W składzie: 12 obrazków, każdy złożony z 4 elementów, książeczka z wierszykami, kostka, instrukcja;
  • Ilustracje: Piotr Socha, wierszyki: Wojciech Widłak;
  • Typ: gra edukacyjna
  • Wyprodukowano w Polsce

Polecamy :)